Gra
Kategoria: Van Thomas
- Tym razem cię załatwię!
Pełny koncentracji Fantomas wskazywał przeciwnika wystawionym przed siebie bejsbolowym kijem.
Szybkie zamachnięcie i wybita piłka poleciała w przestworza.
W tym samym momencie po murawie boiska przemknęła brązowa błyskawica, sprawiając że w pobliskich mieszkaniach zatrzęsły się ustawione na parapetach doniczki z kwiatami.
Znajdujący się na orbicie szpiegowski satelita najnowszej generacji zarejestrował 2 małe obiekty. Jeden przypominający nieco elipsę oraz drugi - rozmytą kilkunastu metrową brązową smugę, która szpeciła każdą z 12000 klatek rejestrowanych w ciągu sekundy. ...W ciągu kolejnych tygodni rosyjscy konstruktorzy będą się głowili co nad dziwnym zjawiskiem powstania tych dziwnych zakłóceń...
Sto metrów od miejsca, w którym Fantomas potraktował ją kijem, mała zielona piłeczka stwierdziła, że znudziło jej się wznoszenie. Po głębokich przemyśleniach doszła do wniosku, że najlepszą rzeczą jaką może zrobić w tej sytuacji będzie zacząć opadać. Coraz szybciej zbliżające się podłoże z każdą sekundą przybliżało tak długo wyczekiwany moment odbicia. Moment, który nigdy nie nastał.
Zanim zdążyła się zorientować, jakaś dziwna brązowa zjawa nadbiegła w jej kierunku i równie szybko ją pożarła. Właściwie nie pożarła, a złapała w swoje olbrzymie, oślinione i w ogóle najstraszniejsze zębiska na świecie.
Szamson po raz kolejny wyautował Fantomasa.
W oddali słychać było złowieszczy krzyk - Następnym razem cię załatwię!
Pełny koncentracji Fantomas wskazywał przeciwnika wystawionym przed siebie bejsbolowym kijem.
Szybkie zamachnięcie i wybita piłka poleciała w przestworza.
W tym samym momencie po murawie boiska przemknęła brązowa błyskawica, sprawiając że w pobliskich mieszkaniach zatrzęsły się ustawione na parapetach doniczki z kwiatami.
Znajdujący się na orbicie szpiegowski satelita najnowszej generacji zarejestrował 2 małe obiekty. Jeden przypominający nieco elipsę oraz drugi - rozmytą kilkunastu metrową brązową smugę, która szpeciła każdą z 12000 klatek rejestrowanych w ciągu sekundy. ...W ciągu kolejnych tygodni rosyjscy konstruktorzy będą się głowili co nad dziwnym zjawiskiem powstania tych dziwnych zakłóceń...
Sto metrów od miejsca, w którym Fantomas potraktował ją kijem, mała zielona piłeczka stwierdziła, że znudziło jej się wznoszenie. Po głębokich przemyśleniach doszła do wniosku, że najlepszą rzeczą jaką może zrobić w tej sytuacji będzie zacząć opadać. Coraz szybciej zbliżające się podłoże z każdą sekundą przybliżało tak długo wyczekiwany moment odbicia. Moment, który nigdy nie nastał.
Zanim zdążyła się zorientować, jakaś dziwna brązowa zjawa nadbiegła w jej kierunku i równie szybko ją pożarła. Właściwie nie pożarła, a złapała w swoje olbrzymie, oślinione i w ogóle najstraszniejsze zębiska na świecie.
Szamson po raz kolejny wyautował Fantomasa.
W oddali słychać było złowieszczy krzyk - Następnym razem cię załatwię!