Doman.art.pl - ciemna strona kartofelka
RSS

Las

Kategoria: Inne teksty
Ciężko dysząc, chwiejnie oparł się plecami o drzewo. Obolałe nadgarstki ledwo utrzymywały ciężar miecza który oburącz trzymał przed sobą.
Wiedział, że nie powinno go tu być. Te tereny były zakazane dla takich jak on.

Wśród gęstych drzew rozległ się hałaśliwy pisk. Wzmocnił uścisk na rękojeści.
W jego kierunku biegły wściekle wyjąc leśne stworzenia. Małe postacie poruszały się nadzwyczaj szybko jak na swoje rozmiary.
Najbliższy stwór rzucił się w jego kierunku. Rycerz odruchowo odparował jego atak, po czym dźgając wbił swoje ostrze w ciało goblina. Goblin zaskowyczał padając na ziemię.
Rycerz resztkami sił wyszarpał miecz z bezwładnego ciała.
Odwróciwszy się na pięcie, zauważył, że reszta goblinów zaczyna go osaczać. Zatoczył mieczem na oślep krąg, próbując odstraszyć swych napastników. Wiedział, że siły już dawno go opuściły, i pojedynek ten szybko się zakończy.
- Przynajmniej zabiorę kilku z was z sobą... wymamrotał pod nosem.
Kolejny goblin zaatakował. Cofając się do tyłu rycerz zaczął parować kolejne ciosy. Każde zderzenie mieczy zbliżało go do rychłego końca. Wiedział o tym.
Zebrawszy resztki wzniósł miecz nad głowę. W tej samej chwili w jego tors wbiła się strzała.
Trzymający nieduży łuk goblin zachichotał z zadowolenia.

Wypuściwszy z dłoni miecz, rycerz ukląkł na kolano.
- A więc tak wygląda koniec. Upadając twarzą na ziemię, chwycił zawieszony na szyi mały wisiorek.

Nastała błoga ciemność. Nie była zła. Nie było tutaj goblinów, nie było wojny, którą od niepamiętnych czasów widział w około. Była tylko cisza i spokój. Mógł by tutaj odpocząć. Chwilę, dzień, może trochę dłużej.
Zapadł w ciemność. I było mu dobrze. Gdzieś w oddali słyszał głosy, których nie rozumiał. Nie miało to dla niego znaczenia.


- Głupiec. Pomyślała.
Wyciągnęła strzałę z kołczanu, napięła cięciwę i strzeliła. Strzała pomknęła tuż obok padającego na ziemię rycerza. Przeszyty goblin padł martwy na ziemię. Błyskawicznie wystrzeliła kolejną strzałę, która precyzyjnie trafiła cel. Zanim gobliny spostrzegły się, co ich atakuje, połowa z nich była już martwa. Gobliny w panice rozpierzchł się na różne strony.
Zarzuciwszy łuk na ramię, zaskoczyła w dół. Podeszła do leżącego na ziemi rycerza, uklęknęła przy nim i dotknęła jego skroni.
- Głupiec. Żywy głupiec.

CDN




CDN

GG ssie

Kategoria: Inne teksty
Ostatnimi czasy często słyszy się o żałosnym rozwoju GG. Prawda jest taka, że... to prawda. GG ssie na większości frontu. Z wersji na wersję dodawane są bzdurne dodatki, które może podobają się małolatom, ale większości użytkowników po prostu wnerwiają.

O protokole GG można by pisać wypracowania, wytykając tej sieci miliony wad (jedna z największych to brak szyfrowania tak dla rozmów jak i naszych haseł, które są trzymane jako zwykły tekst...).

Nie raz i nie dwa ucinało mi wiadomości, lub po prostu takie nie dochodziły. Wysłanie większego obrazka do znajomego jest niemożliwe, a pliki nie przechodzą bo "transfer nieudany". Wysyłasz link do znajomego? Spam. Często nie przejdzie. Albo przejdzie w innej postaci (wraz z reklamą super gg). Zalogujesz się na netowe gg? Dostaniesz wspaniały reklamowy status na wyjściu. Dodaj do tego początkowe reklamy zasłaniające większość ekranu, banery na liście i inne super pierdoły (bardzo przydatne). Żałosne.

Bardziej jednak żałosne jest to, że ludzie się na to godzą. Skoro pozwalasz by połowę twojego okna zajęła reklama nowych podpasek - godzisz się na to.

Od kilku lat nie używam komunikatora GG. Zastąpiłem go Mirandą, dzięki czemu większość powyższych problemów przestała istnieć. Dodatkowo zyskałem możliwość dodawania osób z innych sieci (o wiele lepszych sieci), większą ingerencję w wygląd komunikatora (którego wygląd teraz wymiata), oraz kilka dodatkowych bajerów takich jak pokazanie na liście osoby, które mają mój numer, a których ja nie mam. Pierdoły i bajery.

Gotową do użytku Mirandę możecie pobrać stąd: http://blog.luniewski.eu/2009/06/21/skonfigurowana-miranda-im-0-8/. Właśnie tej używam.

Osobiście polecam przejść na sieć Jabber, która jest o wiele bardziej pewna i użyteczna. Nie ma problemu z przesyłaniem obrazków czy plików, nie ma problemu z niestabilnością. Nie ma w końcu żadnych reklam i komercji, której pełno w GG. Jest piękno ;)
Więcej na ten temat znajdziecie tutaj: http://www.jabberfaq.info/. Sama Miranda bez problemowo radzi sobie z obsługą kilku sieci na raz, więc możecie siedzieć na Jabberze, równocześnie mając na liście kontakty z bzdurnej sieci GG (podzielone np na sieciowe grupy).