Doman.art.pl - ciemna strona kartofelka
RSS

Slave

Kategoria: Wszystkie
No i co panie niewolnik? Jak się pan czuje?

Wczorajsza sesja była drugą z kolei. Właściwie mógł bym tutaj chcieć opisywać to co przeżywałem podczas tych 4 godzin, ale byłby to zlepek dziwnych, czasami bardzo dziwnych myśli.

Kilka razy beczałem jak jakaś baba i to do wspomnień których zupełnie nie pamiętałem, a które zdawało by się nie miały na mnie żadnego wpływu. To tak dziwne uczucie że człowiek może tylko w uznaniu kręcić głową...

Drewniany słonik? Dobrze wiem od kogo go dostałem. Wiem nawet kiedy. Nie. Nic z tych rzeczy. Okazało się że został mi podarowany wiele lat temu. I to przez zupełnie inną osobę.
Trener w szkole który przerzucał na nas swoje domowe problemy, szklane kuleczki w nieco zdartym, wykonanym z kiepskiego materiału woreczku, zagubiona strzała którą samotnie wystrzeliłem po wigilijnej kolacji, samotna zabawa w okrągłej piaskownicy na przeciwko bloku gdzie mieszkała babcia... Mogę tak wymieniać godzinami. Najdziwniejsze jest jednak to, że wszystko to co mówiła Aneta zaczęło się sprawdzać.

Rzeczy o których zupełnie nie pamiętałem wyłaziły z mojej podświadomości i były przeze mnie odrzucane. I za każdym razem gdy pozbywałem się kolejnego balastu czułem się jakby lżej i przyjemniej.

Tak. Wiem. To brzmi jak jakaś okultystyczna magia, wymyślne pierdoły i bajdurzenie chorego człowieka. Sam nie jestem w stanie tego racjonalnie wyjaśnić. Wspomnienia, które nie miały prawa wczoraj mi się przypomnieć wracały do mnie jak jakiś film. Myśli z ostatnich miesięcy? Nie koniecznie. Przypominały mi się nawet te z pierwszych lat dzieciństwa. Rzeczy których nie mogłem pamiętać!
A jednak. Podświadomość - nasz wielki magazyn - została na te kilka godzin otwarta.

Hmm. Nie jestem w stanie? Oczywiście że jestem. Byłem od samego początku. Tyle tylko, że nie byłem w stanie się do tego przyznać, bo ktoś kiedyś narzucił mi swój sposób myślenia.

My ludzie mamy tendencję do tego, by wszystko zrównywać z naszym poziomem. Coś jest nie do wytłumaczenia? Na pewno to bajka i bujda. Dopiero po latach dostajemy łupnia po głowie, gdy okazuje się, że nasze wszystkie przypuszczenia były błędne. Nagle okazuje się że jednak istnieją cząstki które poruszają się szybciej od światła. A przecież jeszcze niedawno nie było to możliwe...



Po czterech godzinach siedzenia z zamkniętymi oczami w wygodnym fotelu byłem bardziej zmęczony niż po najcięższym treningu. Padałem totalnie na pysk.

Potem zacząłem rozmawiać Anetą. Opowiadałem jej o rzeczach, o wypowiedzenie których sam Bóg musiał by się mnie mocno prosić. Słowa wylatywały ze mnie jak jakiś górski strumyk. Słowa, których nikt nigdy nie usłyszał. Prawdy które pogrzebałem głębiej niż potrafiłem sięgnąć. A z każdym wypowiedzianym słowem było mi coraz lepiej.



No i po co to wszystko niewolniku? Żeby się obudzić :)

Lamusowe pomiary konkursowe

Kategoria: trening
Dzisiaj musiałem zrobić konkursowe pomiary dla lamusów. Na szczęście już niedługo koniec tych bzdetów. To takie lanie wody i uśmiechanie się do złej gry. No ale czego nie robi się dla kumpli prawda?

Ogólne wyniki na dzień dzisiejszy?

Waga 84kg, tkanka tłuszczowa 7,6, waga mięśnia 73,7.
Czyli od ostatniego pomiaru:
- złapałem ponad kilogram ogólnej wagi,
- straciłem 2% tłuszczu
- zyskałem 3kg mięśnia.

Ale to są dane dla lamusów. To tylko głupie współczynniki naszego ciała, które wcale w pełni nas nie określają. Możesz być chudszy, możesz się bardziej wyciąć, możesz mieć więcej mięśnia itp. Tylko co z tego, skoro nie ma to przełożenia na twoją sprawność?

Najważniejsze że przez ten czas udało mi się wypracować wzrost siły i dojść do poziomu który kiedyś był dla mnie mało osiągalny.

Dane z ostatniego i tego tygodnia:
- podciąganie 3x z obciążeniem 86kg, 5-6x z obciążeniem 45, ok 50x bez obciążenia
- wyciskanie sztangi z obciążeniem 140 głową w dół
- przysiady z obciążeniem 180
- biceps - obciążenie jak kiedyś - czyli po 20 na stronę - bo wciąż mam kontuzję przedramienia :|

Ogólnie rzecz biorąc nigdy w życiu nie miałem takich rezultatów. To praktycznie 200% własnej masy w większych ćwiczeniach. Sucharek Fantom pokazał na co go stać. I to właśnie mnie najbardziej cieszy :)
Dlatego właśnie pomiary chowam do pudełka i tyle na ich temat. Jeszcze tylko muszę zmyślić jakieś obwody i wpisać je w konkursowy formularz, ale to może później...